Przez lata zabytki techniki wyjeżdżały z Polski w kierunku Niemiec – czy to Ursusy C-45 udające później Lanz Bulldogi, stare auta, motocykle, militaria czy też elementy zruinowanych dolnośląskich pałaców. Na lawetach, w bagażnikach, czy też na pakach ciężarowych aut – kierunek był zazwyczaj niezmienny. Okazuje się, że wraz że zmieniają się czasy, zmienić potrafi się i kierunek.
W maleńkim miasteczku Goldberg w Meklemburgii – Pomorzu Przednim do 2004 roku pracował mały tartak, a w tartaku jak to często bywa – parowa lokomobila, opalana resztkami tartacznego drewna. Najpierw jako enerdowskie przedsiębiorstwo państwowe, później przemianowany na prywatne, ostatecznie ponad 20 lat temu stał się oddziałem miejscowego muzeum. Niestety wraz z upływem lat niewielkie zainteresowanie odwiedzających zmalało jeszcze bardziej, ludzie zajmujący się muzem zestarzeli się lub poumierali, chętnych młodych nie było. Muzeum zamknięto a teren przeznaczono pod zabudowę.
Na tym historia małego tartaku mogła się skończyć tak jak wiele innych – na plac budowy wjeżdża ciężki sprzęt, równa wszystko z ziemią a maszyna jest palona na złom. Na szczęście samorząd miasteczka zawczasu szukał dla zabytkowej maszyny innego miejsca które mogłoby nią być zainteresowane – po długich poszukiwaniach miejsce się znalazło – w Polsce.
21 października, po długotrwałych przygotowaniach lokomobila została ruszona z miejsca na któym stała niezmiennie od 1956 roku. Już następnego dnia znalazła swój nowy dom w Cielętnikach pod Częstochową. Dwór w Cielętnikach – gorzelnia
Czy i w jakim zakresie uda się ją uruchomić? Okaże się to po przeprowadzeniu oględzin, a o dalszych pracach będziemy informowali.
Lokomobila o numerze fabrycznym 29199 została wyprodukowana w roku 1956 (czyli jak na maszynę parową bardzo późno) przez firmę SKL (Schwermaschinenbaukombinat Karl Liebknecht) w Magdeburgu. Była to upaństwowiona przez NRD przedwojenna fabryka R. Wolf, która w Magdeburgu Buckau produkowała maszyny parowe od 1862 roku. Co ciekawe, sprowadzona do Polski lokomobila najprawdopodobniej jest ostatnią maszyną parową wyprodukowaną w Magdeburgu, byłąby to więc maszyna o szczególnym znaczeniu historycznym.

Po podziale Niemiec produkcję maszyn R. Wolf kontynuowano w RFN jako ‘Maschinenfabrik Buckau R.Wolf’ aż do lat 60-tych, ale już nie w Buckau, tylko w Grevenbroich pod granicą holenderską. Ale to już zupełnie inna historia.