Parowy popcorn – czyli maszyna parowa nadaje się nawet do tego, do czego się zupełnie nie nadaje.

Każdy opisywany na tej stronie artefakt jest jakby oknem w czasie. Oknem, przez które często można podejrzeć coś znacznie więcej niż same smaczki konstrukcyjne, zastosowane technologie czy sposoby obróbki detali.

Przez te okna widać czasem samego ducha minionej epoki. Epoki, w której silniki parowe, regulatory rozrządu, kotły z armaturą i elementami instalacji, spełniały nie tylko swą utylitarną funkcję. Były nie tylko zespołem napędowym danego urządzenia, czy grupy urządzeń.

Poruszały nie tylko różne mechanizmy. Poruszały też serca.

Świetnym przykładem jest tu liczna rodzina „showmans engine”. Popularnych zwłaszcza w UK lokomobil drogowych wyposażonych w generatory prądu. Były wyposażeniem rozmaitych obwoźnych wesołych miasteczek, teatrów i podobnych przybytków. Zapewniały transport, a po dotarciu taboru na miejsce także zasilanie. Dodatkowo udekorowane jak bizantyjskie świątynie, obwieszone światełkami i wyeksponowane, same w sobie stanowiły nie lada atrakcję dla odwiedzających takowe instytucje. Do dziś stanowią wspaniałą atrakcję co większych imprez parowych.

Bywały też inne przykłady. Choćby mało znane po naszej stronie Atlantyku wyroby istniejącej do dziś firmy Cretors – specjalizującej się w dostawie różnych przekąsek i sprzętu do ich produkcji i dystrybucji.

Wszystko działo się oczywiście w Ameryce. Charles Cretor (1852-1934) był amerykańskim wynalazcą, który zrewolucjonizował branżę przekąsek. W roku 1885 skonstruował pierwszą przemysłową maszynę do prażenia popcornu, napędzaną silnikiem parowym! Również w 1885 zbudował udoskonalony prażalnik do orzeszków – napędzany również siłą pary. 

Aby zachęcić ludzi do zakupu orzeszków skonstruował też ruchomego, mechanicznego klauna “Tosty Rosty Man“, który mieszał orzeszki widoczne przez szklaną szybę – mechanizm ten był również napędzany silnikiem parowym. 

W roku 1893 Cretor zaprezentował swoją maszynę na Wystawie Światowej w Chicago. Urządzenie prażyło kukurydzę w oleju, podczas gdy silnik parowy nieustannie mieszał ziarna. Dzięki temu popcorn był puszysty, chrupiący i za każdym razem miał taką samą jakość.

Wspólną, absolutnie cudowną, cechą jego konstrukcji było wyeksponowanie silnika i całej mechaniki napędu jako jednego z elementów przyciągających uwagę potencjalnych klientów.

Firma szczodrze dzieli się swoją historią, więc można delektować się do woli anatomią tych wspaniałych urządzeń:

https://www.cretors.com/historic-catalogs/?srsltid=AfmBOorbjwDAmd4dYXyhkOpgVAPijJqwF0Ik3_j3YMGwQ3uYSQOmsm8C&_historic_catalogs=1886-1899-catalogs

Oferta firmy obejmowała m.in. prażalniki do popcornu, fistaszków i kawy.

Od lekkich wózkowych aplikacji..

.. przez cięższe ciągnięte przez patataja..

..albo dwa.

Aż po wspaniałe foodtrucki z początku XX w.

Oczywiście nie brakowało tez zastosowań stacjonarnych.

Do wbudowania w wystawę sklepową.

Bądź po prostu do postawienia na wystawie lub wewnątrz sklepu.

Nie na wszystkich rycinach widać to odpowiednie wyraźnie, ale zawsze maszyna parowa napędzająca mieszadła w prażalnikach była ważnym, dumnie wyeksponowanym, elementem dekoracyjnym.

Kiedy nastała epoka elektryczności niewiele się zmieniło. Silnik parowy dostał po sąsiedzku dwie żarówki. Należało mu się prawidłowe oświetlenie!

Oczywiście pojawienie się prądu miało wkrótce wpływ na zmianę napędu. W ofercie z 1924 obok silników parowych, można było wybrać także elektryczny.

Opisywany jako wprawdzie nie tak fajny jak parowy, ale posiadający swoje zalety.

Przy czym jeden ważny aspekt pozostał niezmienny..

Między żarówkami jest teraz silnik elektryczny.

Ale NADAL, mimo że już nie tak fajny jak parowy, silnik i układ napędowy pozostał elementem ozdobnym. Mechanika nadal przyciągała wzrok, nadal cieszyła, nadal zwracała uwagę.

Nadal ludzie chcieli ją oglądać.

Zachowało się trochę tych urządzeń, choć oczywiście głównie w USA. Niemniej możemy zerknąć w to okno w czasie choćby za pośrednictwem netowych filmików czy obrazków.

W tym oknie zobaczymy świat, w którym ludzie nie wstydzili się mechanizmów.
Świat w którym mechanika cieszyła ich i bawiła, a nie tylko napędzała im różne urządzenia.
Świat, który nie chował wstydliwie swojej siły napędowej, gdzieś głęboko w wytłumionych obudowach.
Świat, o którym już nikt nie pamięta.

 

 

Poniżej jeszcze kilka linków do zachowanych popcornowych maszyn parowych:

 

 

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *